Raport gęsiowy 2017.03

fot. pixabay.com
Raport gęsiowy 2017.02
8 marca 2017
Wyprawa w nieznane
21 kwietnia 2017

Raport gęsiowy 2017.03

Marzec to dla gęgaw czas zajmowania rewirów lęgowych i zakładania gniazd, a z tym się wiąże rozproszenie tych ptaków po jeziorach, stawach i wszelkiego rodzaju rozlewiskach, których na szczęście dla przyrody w tym roku nie brakuje.

W sumie w ostatnim miesiącu udało się odczytać 59 obrączkowanych ptaków, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem, gdyż raczej starały się one ukryć przed drapieżnikami, a przy okazji przed naszymi czujnymi oczami. Początek marca dla niektórych ptaków mógł być jeszcze końcem powrotów z zimowisk, co udało nam się potwierdzić w kilku wypadkach. Najdalszy powrót na początku miesiąca zanotowała gęś P160, która zimowała w Niemczech koło Stuttgartu, 711 km od miejsca obrączkowania, a 1 marca widziana była z powrotem koło wsi Mączniki niedaleko Kłecka. Był to jej jedyny odczyt i niestety nie wiemy, gdzie dokładnie przystąpiła do lęgów.

W poprzednim miesiącu wspominaliśmy o gęsi P026 i jej ciekawej fotografii z okolic jeziora Blauer koło Bremy . I się doczekaliśmy – samica ta wróciła na swoje stałe miejsce lęgowe na jezioro w Sławnie koło Kiszkowa . Gniazduje już tam od co najmniej 3 lat i liczymy na to, że w tym roku też uda się jej odchować kilka piskląt.

Udokumentowanym powrotem jest obserwacja gęsi P206 , która w styczniu widziana była w Niemczech w Brandenburgii , a 17 marca przy jeziorze Biezdruchowo w Pobiedziskach. Jest to trzyletni ptak, który wrócił w miejsce, gdzie przyszedł na świat i jest duża szansa, że mógł przystąpić tam do lęgów. Jak na razie mamy potwierdzone dwa przypadki, kiedy to ptaki w trzecim kalendarzowym roku życia założyły gniazda. W obu przypadkach były to samice.

Innym bardzo ciekawym powrotem, ale już nie takim typowym z zimowiska, był odczyt gęsi P201, dokonany przez Sławka Karpickiego 7 marca. Ptak ten został zaobrączkowany 30 maja 2015 roku jako pisklę na jeziorze Biezdruchowo w Pobiedziskach i do połowy sierpnia latał sobie po okolicy. We wrześniu został odczytany w Niemczech i od tamtego czasu, czyli blisko półtora roku, nie był widziany w Polsce. Przebywał w tym czasie we wschodnich Niemczech, w Szwecji oraz w Holandii. I nagle na początku okresu lęgowego pojawił się w Karłowicach koło Swarzędza. Tej obserwacji dodaje smaczku fakt, że ptak ten był prawdopodobnie w parze… z zeszłorocznym młodym o numerze P231! Ptaki te prawdopodobnie tworzyły parę, będąc jedynymi gęgawami w około 5-tysięcznym stadzie gęsi zbożowych i białoczelnych.

Jak już wspominaliśmy, początek okresu lęgowego jest czasem miłości dla gęgaw, choć nie dla wszystkich… Część ptaków doznaje zapewne traumatycznego przeżycia, jakim jest odtrącenie przez rodziców. Częściową rekompensatą jest szansa utworzenia własnej pary i rozpoczęcia życia na własną rękę. Młode gęgawy w większości przebywają z rodzicami do początku wiosny, a potem, kiedy rodzice wracają do rewiru lęgowego, dają młodym do zrozumienia, często używając „przemocy fizycznej”, że nie jest już mile widziane. Przekonała się o tym dwójka piskląt P263 i P266, których ojcem jest P290. Stadko rodzinne w komplecie ostatni raz widziane było razem 19 lutego, natomiast już 24 lutego młode były osobno, bez rodziców, wciąż w okolicy Jeziora Turostowskiego, gdzie rodzice przymierzali się do lęgów. Ku naszej radości, po kilkunastu dniach udało się odczytać oba młode.

13 marca Kamil Karaśkiewicz odczytał P263 na Jeziorze Witobelskim, niedaleko Wielkopolskiego Parku Narodowego, 53 km od miejsca obrączkowania. Nieco bliżej, bo 24 km od miejsca obrączkowania, poleciał P266, widziany i sfotografowany na Jeziorze Boguniewskim koło Rogoźna przez Damiana Leligdowicza.

13 marca otrzymaliśmy drugą bardzo ciekawą informację z… Francji! Ptak o numerze obrączki P205 w trzecim kalendarzowym roku życia, obrączkowany w Pobiedziskach, został sfotografowany na jeziorze Naussac w prowincji Lozere – 1307 km od miejsca obrączkowania. O tej porze roku nie mieliśmy dotychczas jeszcze żadnej informacji z zagranicy i przyznam, że nie wiem, jak to dokładnie zinterpretować. W opisie stwierdzenia osoby zgłaszające wpisały, że ptak wyglądał na zmęczonego. Nie jest to dobra informacja. Jeśli zgłaszający mieli rację i ptak faktycznie wyglądał na osłabionego, to znaczy, że do Polski raczej nie wróci. Miejmy nadzieję, że przeżyje. Na pewno będziemy go wypatrywać ze szczególną uwagą.

Po dwóch latach suszy w Wielkopolsce trochę popadało i w tym roku udało się zalać Stawy Kiszkowskie wodą tak, jak powinny być zalewane co rok. Jest to bardzo dobra informacja z dwóch względów: po pierwsze – mamy nadzieję, że gęgawy wrócą tu w większej liczbie i będą się pierzyć, a dzięki temu będziemy mieli możliwość zaobrączkowania większej liczby ptaków, po drugie – będzie więcej lęgowych par i większy sukces lęgowy, a tym samym będziemy mieli możliwość… zaobrączkowania większej liczby ptaków :).

Mówiąc poważnie, dwuletnia przerwa w dostępie do optymalnych miejsc lęgowych stała się naturalnym eksperymentem dla gęgaw w sytuacji zmiany warunków siedliskowych. Po dwóch sezonach, a faktycznie trzech latach, okazało się, że część ptaków wróciła w to samo miejsce. Jednym z ptaków, który wrócił na ten sam staw, jest samica P068. W 2014 roku, kiedy to ostatni raz była woda na niezagospodarowanej rybacko części stawów w Kiszkowie, samica ta miała gniazdo na jednej z małych wysepek. Niestety, w trzecim tygodniu wysiadywania z niewiadomej przyczyny straciła lęg. W tym roku zrobiła gniazdo na pływającym kożuchu zeschłej trzciny, ale tegoroczne miejsce też nie jest zbyt szczęśliwe. Wiatr zepchnął kożuch z gniazdem na brzeg, gdzie znajduje się teraz zaledwie 4 metry od ścieżki prowadzącej wokół stawów, którą codziennie przechodzi kilka, a w weekend nawet kilkadziesiąt osób. Jest to dla niej na pewno stresujące i liczymy na to, że mimo tej „niedogodności” wytrwa na gnieździe całe 28 dni. Takie samo miejsce na tym samym stawie wybrała inna samica P048. Ona jednak miała więcej szczęścia, jej gniazdo jest daleko od brzegu, z dala od ludzi z psami, dzików, lisów i jenotów. Zagrażać jej mogą jedynie norka amerykańska i bielik.

Po dwóch latach wróciła także para P016 i P285. Ten przypadek powrotu różni się od dwóch poprzednich tym, że te ptaki w zeszłym roku gnieździły się na jeziorze Biezdruchowo w Pobiedziskach i zrobiły to z sukcesem, bo wyprowadziły wówczas dwójkę lotnych młodych. Dlaczego wróciły do Kiszkowa, nie wiemy, ale liczymy na to, że i tu odniosą sukces, a nam uda nam się kiedyś poznać faktyczny powód ich decyzji.

Nie wszyscy jednak wrócili – niektórzy zmienili miejsce gniazdowania. Samica z nadajnikiem GPS i numerem obroży P288, która w zeszłym roku z sukcesem wyprowadziła lęg w Kiszkowie, w tym sezonie zdecydowała się założyć gniazdo na Jeziorze Wierzbiczańskim położonym na wschód od Gniezna – 30 km w linii prostej. Niby niedużo, ale jak dotąd żaden z naszych lęgowych ptaków nie przemieścił się tak daleko. Należy podkreśli, że te dane nie byłby by możliwe do uzyskania, gdyby nie nadajnik GPS. Kontrolujemy wiele jezior, ale nie jesteśmy w stanie skontrolować wszystkich.

W tym miesiącu otrzymaliśmy kolejne potwierdzenie o niestałości uczuć wśród gęgaw. Samica P020 wychodzi na liderkę zmienności uczuć i partnerów. Na szczęście gustuje w zaobrączkowanych partnerach, dzięki czemu możemy to potwierdzić :). W zeszłym roku samica ta miała młode z niezaobrączkowanym samcem. Po okresie lęgowym jednak związała się z samcem P139. Ptaki te razem spędziły jesień i zimę w Brandenburgii (pisaliśmy o nich w poprzednim raporcie). Po powrocie do Kiszkowa pływały razem i myśleliśmy, że przygotowują się do lęgów. 4 marca, podczas kontroli z Adamem Loręckim po raz kolejny patrzyliśmy na parę z dwoma obrożami – zidentyfikowaliśmy P020, można się więc było spodziewać, że towarzyszyć jej będzie P139. Adam odczytał jednak P183. Wnioski na przyszłość: zawsze należy spodziewać się niespodziewanego i zawsze spoglądać na numer obrączki, nawet kiedy w danym miejscu po raz setny odczytujemy tego samego ptaka. Nigdy nie wiadomo, kogo dobierze sobie do pary.

W sumie na Stawach Kiszkowskich do lęgów przystępuje prawdopodobnie 12 zaobrączkowanych ptaków. Podobna liczba znakowanych gęgaw obserwowana była w okolicach Jeziora Rościńskiego. Kolejnych kilka ptaków tradycyjnie widzianych jest na jeziorach wokół Kłecka oraz na jeziorzach Turostowskim i Rybnie Małym koło Kiszkowa. W sumie pod stałą kontrolą jest 9 jezior i 2 kompleksy stawów rybnych gdzie łącznie prawdopodobnie przystępuje do lęgów około 35 zaobrączkowanych ptaków. Kolejnych kilkanaście ptaków to osobniki dwu i trzyletnie, które w tym roku nie przystąpią do lęgów.

Przed nami kwiecień – czas klucia. Komu się udało wyprowadzić młode, dowiemy się w kolejnym naszym raporcie.

Bartosz Krąkowski

1 Komentarz

  1. marek pisze:

    witam
    Na jeziorze Starskim/Prusieckim kolo Wągrowca co roku jest jedna lub dwie pary gęsi z młodymi.
    Ale obrączek nie widziałem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pomóż nam poznawać i chronić niezwykły świat dzikich gęsi!
Czekamy na Twoją pomoc! Dla nas liczy się każdy grosz!
Przekaż nam 1% swojego podatku,
wpisując do zeznania PIT numer KRS 303057.
Pomóż nam poznawać i chronić niezwykły świat dzikich gęsi!
Czekamy na Twoją pomoc! Dla nas liczy się każdy grosz!
Wspieraj nas darowizną na rachunek:
47 1540 1157 2034 6608 0895 0001.