Raport gęsiowy 2017.02

fot. Anti Salura (et.wikipedia.org)
Sezon na łyski
13 lutego 2017
Raport gęsiowy 2017.03
8 kwietnia 2017

Raport gęsiowy 2017.02

fot. pixabay.com

Luty okazał się wyjątkowo bogaty w niezwykle ciekawe obserwacje, spostrzeżenia i… rekordy. Zapraszamy do lektury kolejnego raportu gęsiowego.

W kalendarzu gęgaw luty jest zarezerwowany na powroty z zimowisk i zajmowanie rewirów lęgowych. Tych powrotów nie było tej zimy tyle, ile byśmy oczekiwali, bo – jak wspominaliśmy w poprzednim raporcie – większość naszych gęgaw nie podjęła trudu migracji i pozostała na zimę w Polsce. Niemniej jednak te, które poleciały, poleciały daleko i dały się zaobserwować.

fot. MichaelMaggs (commons.wikimedia.org)

W sumie na przełomie stycznia i lutego udało się zebrać informacje aż o 95 zaobrączkowanych osobnikach. Są wśród nich stali lokalni znajomi, migranci, którzy wrócili z zimowisk, oraz kilkanaście ptaków, od których nie mieliśmy informacji aż od jesieni. Tradycyjnie najwięcej obserwacji pochodziło z jeziora Lednica i Jeziora Łęgowskiego, choć na koniec miesiąca ptaki z tych miejsc zaczęły przenosić się już na zbiorniki, gdzie przystąpią do lęgów.

fot. Ken Billington (commons.wikimedia.org)

Na sam koniec stycznia dostaliśmy informacje na temat dwóch ptaków z Holandii. P201 i P202 – obrączkowane w zeszłym roku na jeziorze Biezdruchowo w Pobiedziskach – zdecydowały, by koniec zimy spędzić wspólnie w kraju tulipanów. I tak P201 była widziana w prowincji Gelderland – 751 km od miejsca obrączkowania, a P202 w prowincji Utrecht – 839 km od miejsca obrączkowania. Niestety do czasu pisania tego raportu żadna z nich nie została ponownie zaobserwowana, nie wiemy więc, czy już do nas wróciły, czy wciąż są gdzieś w drodze.

Jez. Biezdruchowo w Pobiedziskach. (fot. wikipedia)

15 lutego otrzymaliśmy interesujące zdjęcie gęsi P026 skubiącej trawę nad rzeką Wezera niedaleko Bremy w Niemczech. Było to 565 km od miejsca obrączkowania na Stawach Kiszkowskich. Nie wiemy, czy ptak przebywał tam od dawna, czy tylko zatrzymał się w przelocie do Polski. Na razie wciąż czekamy na potwierdzenie przybycia na miejsce lęgowe.

fot. Thomas Kuppel

Kilka ptaków poleciło także na południe Europy. Jednym z nich była samica P133, którą 1 lutego zaobserwowano we Włoszech w prowincji Ferrera – 960 km od miejsca obrączkowania na Stawach Kiszkowskich. 27 lutego była już w Polsce, gdzie razem z samcem zajmuje rewir lęgowy nad jeziorem w Kłecku. Mamy nadzieję, że ten sezon będzie dla niej lepszy, gdyż w poprzednim roku straciła lęg na etapie wysiadywania.

fot. pixabay.com

Potwierdzony został również powrót innej pary obrączkowanej na Stawach Kiszkowskich – P020 i P139 2 lutego widziane były w Brandenburgii, a 19 lutego były już na Stawach Kiszkowskich. Czekamy z niecierpliwością na lęgi tej pary, ponieważ w ubiegłym roku oba ptaki były sparowane z innymi osobnikami i zeszły się dopiero w lipcu.

Jezioro Heinersdorf (fot. wikipedia)

Z tego samego miejsca w Brandenburgii wróciła P166. Odczytana została 24 lutego przy Jeziorze Kłeckim, gdzie przyszła na świat w 2014 roku. Rok 2017 jest czwartym rokiem kalendarzowym obserwacji tego ptaka i jesteśmy bardzo ciekawi, czy uda się jej wyprowadzić pierwszy lęg.

Jednak najbardziej spektakularny powrót zaliczyła samica P281 wyposażona w nadajnik satelitarny. Lokalizacja ptaka za pomocą GPSu następuje co dwie godziny. Znając odległość między dwoma punktami pomiaru i wiedząc, że ptak był w tym czasie w powietrzu, możemy obliczyć prędkość przelotu. Dzięki tym urządzeniom nie tylko wiemy, gdzie dokładnie przebywają nasze ptaki, ale w pewnych sytuacjach możemy również określić prędkość ich przelotu..

fot. Aanj werk (frr.wikipedia.org)

Gęś P281 od dłuższego czasu zimowała w Niemczech na Łabie, o czym pisaliśmy już wcześniej, a 22 lutego postanowiła wrócić do Polski. Odcinek długości 356 km pokonała jednym skokiem niemal w linii prostej – jak się okazało, bijąc przy tym dotychczasowy rekord szybkości przelotu – średnia prędkość wyniosła 109 km/h! Nie ujmując niczego tak imponującemu wynikowi, trzeba jednak powiedzieć, że sprytna gęgawa wykorzystała wiatr wiejący w kierunku wschodnim i nie męcząc się, wróciła na swoje tereny lęgowe na Stawach Kiszkowskich. Już po 6 dniach od powrotu widziana była na „swojej wyspie”, gdzie prawdopodobnie założy gniado również w tym roku.

Łaba pod Magdeburgiem (fot. wikipedia)

Poza informacjami z zagranicy otrzymaliśmy też odczyty z przelotów na terenie Polski. Na owiane wieloma legendami jezioro Gopło poleciała P189 – 86 km od miejsca obrączkowania w okolicach Rościnna. Ptak obrączkowany w zeszłym roku jako pisklę odczytano 4 lutego po ponad 4-miesięcznej przerwie.

Jezioro Gopło (fot. wikipedia)

Nieco bliżej, bo w okolicach jeziora Zioło koło Rogowa, przebywały dwa nasze ptaki, tj. P168 i P236, oba obrączkowane na Stawach Kiszkowskich. Jest duże prawdopodobieństwo, że mogły to być ptaki, których nie udało się odczytać podczas obserwacji opisywanych w poście „Mała wielka rzadkość”, w którym opisaliśmy odczyt „norweskiej” gęsi małej.

Jezioro Zioło koło Rogowa (fot. wikipedia)

Na zachód od Kiszkowa – 35 km od miejsca obrączkowania na Stawach Kiszkowskich – na Jeziorze Kierskim koło Poznania widziane były dwa ptaki: P015 i P054. Mamy nadzieję, że udało im się przeżyć, gdyż na tym jeziorze odnotowano ognisko ptasiej grypy. Wirus zebrał tam swoje żniwo, zwłaszcza wśród łabędzi, kaczek i łysek, a jego ofiarami padło również kilka pojedynczych gęgaw.

Jezioro Kierskie (fot. wikipedia)

Bardzo dobra wiadomość dotarła do nas 10 lutego znad Wonieścia z południowej Wielkopolski. 80 km od miejsca obrączkowania na Jeziorze Rościńskim zaobserwowano obrączkowanego w 2014 roku ptaka P171. Był to jego pierwszy odczyt po blisko 15 miesiącach przerwy.

Jezioro Rościeńskie, gmina Skoki (fot. wikipedia)

Praktycznie ten sam kierunek obrała też P203. Nowy Rok spędziła na jeziorze Lednica, a 16 lutego była widziana w gminie Osieczna, kilka kilometrów na południe od zbiornika Wonieść. To ważna wiadomość, ponieważ południowy kierunek jest bardzo rzadko obierany przez nasze ptaki i jak dotąd na palcach jednej ręki możemy policzyć te, które były widziane na południu Polski czy nawet Wielkopolski.

Jezioro Łoniewskie (fot. Jan Jerszyński, pl.wikipedia.org)

Ptaki, które nie migrowały daleko, też nie próżnowały i gdy tylko w lutym robiły się cieplejsze dni, opuszczały stałe noclegowisko na jeziorach Lednica i Łegowskim i przemieszczały się na podmokłe łąki w okolice dobrze im znanych jezior i stawów. Inaczej mówiąc – starzy znajomi wrócili na stare śmieci.

fot. pixabay.com

Luty przyniósł także ciekawe obserwacje z życia pary P170 i P226. Ptaki te po zeszłorocznym udanym okresie lęgowym na Jeziorze Rościńskim rozdzieliły się na przełomie lipca i sierpnia i przez pół roku widywane były osobno. W połowie lutego wróciły na miejsce lęgowe w Rościnnie i przez kilka dni były widywane w jednym stadzie. Dzięki wnikliwym obserwacjom Karola Majntasa i coraz większej aktywności lęgowej okazało się jednak, że samica P170 sparowana jest z innym samcem, a P226 pozostaje sam i przy próbie podejścia do dawnej partnerki jest przepędzany przez jej nowego wybranka.

W lutym dotarła do nas także informacja z Niemiec, gdzie znaleziono martwego ptaka z naszym nadajnikiem. Gąsior P286 został znaleziony 12 lutego na wyspie Fehmarn – 457 km od miejsca obrączkowania na Stawach Kiszkowskich. Oględziny potwierdziły, że ptak był martwy od około tygodnia, nie udało się jednak ustalić przyczyny śmierci.

Wyspa Fehman (fot. wikipedia)

W końcu lutego, kiedy powietrze zrobiło się cieplejsze od wody, gęgawy chętniej wychodziły na lód. Była to doskonała okazja, by obejrzeć… gęsie nogi (prawidłowo nazywane wiosłami). Mogliśmy wówczas stwierdzić, ile ptaków zgubiło obroże – plastik nie jest wieczny i pozostaje wrażliwy na warunki atmosferyczne. Gęś z metalową obrączką na wiosłach, ale bez plastikowej obroży na szyi jest dowodem tego rodzaju awarii albo… No właśnie. Udało się nam potwierdzić trzy tego rodzaju przypadki. Co ciekawe, wszystkie dotyczyły ptaków pozostających w parach i za każdym razem chodziło o samca. Za dużo zbiegów okoliczności – wszystko wskazuje więc na to, że nie był to przypadek ;).

fot. Henryk Janowski

To, że obroże spadają lub są „demontowane” przez gęsie dzioby, wiemy nie od dziś, nie wiemy jednak, jak często gęsiom udaje się pozbyć plastikowej obroży. Wbrew pozorom ma to znaczenie, np. przy określaniu śmiertelności ptaków – brak odczytów powoduje, że danego osobnika uznajemy za martwego, co w dalszym etapie zawyża statystyki śmiertelności. W tym roku przekonaliśmy się także, że dziób gęgawy potrafi radzić sobie nie tylko z plastikiem. Opisywana wcześniej gęgawa P015 została zgłoszona jako ptak bez metalowej obrączki na nodze, co oznacza, że jej dziób zdołał rozgiąć zaciskaną kombinerkami stalową obrączkę!

fot. Rafał Łapiński
fot. Rafał Łapiński
fot. Rafał Łapiński

Z innych ciekawostek warto wspomnieć o opisywanej wcześniej gęsi małej. Ptak obrączkowany w dalekiej Norwegii od 11 lutego jest regularnie spotykany w bliskiej odległości Lednicy i Stawów Kiszkowskich (dokumentacyjny filmik, zarejestrowany w wyjątkowo trudnych warunkach, potwierdzający jej obecność, zawdzięczamy determinacji Sławka Karpickiego, któremu dziękujemy za możliwość umieszczenia tych ujęć na naszej stronie).

Z końcem lutego rozpoczęła się wielka migracja gęsi zbożowych i białoczelnych, których największa fala przetoczy się przez nasz kraj w marcu. Z kolei gęgawy będą zajęte budową gniazd, składaniem jaj oraz ich wysiadywaniem. Komu się uda? Kto straci lęg lub nie przystąpi do niego? O tym dowiemy się być może w kolejnym naszym raporcie.

Bartosz Krąkowski

2 Komentarze

  1. Łukasz pisze:

    Witam ja 02-03-2017 obserwowałam dwie pary gęgaw w Mazowieckim koło Broku na starorzeczu Bugu jedna na pewno posiada obrączkę, ale tylko metalową, błyszczała się w słońcu ale nic więcej nie mogłem odczytać zbyt słaba lornetka. Gęgawy co roku się tam lęgną a w tamtym dwie pary wyprowadziły 18młodych.

  2. Bablofil pisze:

    Thanks, great article.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pomóż nam poznawać i chronić niezwykły świat dzikich gęsi!
Czekamy na Twoją pomoc! Dla nas liczy się każdy grosz!
Przekaż nam 1% swojego podatku,
wpisując do zeznania PIT numer KRS 303057.
Pomóż nam poznawać i chronić niezwykły świat dzikich gęsi!
Czekamy na Twoją pomoc! Dla nas liczy się każdy grosz!
Wspieraj nas darowizną na rachunek:
47 1540 1157 2034 6608 0895 0001.