Pogoń za żurawiem

Niespodziewani goście
12 grudnia 2016
fot. Henryk Janowski
Raport gęsiowy 2017.01
21 stycznia 2017

Pogoń za żurawiem

fot. Rafał Łapiński

W poprzednich wpisach, zwłaszcza tych z linkami do materiałów filmowych, zaprezentowaliśmy, jak wygląda pierwszy krok w badaniach nad gęgawami, czyli obrączkowanie. Nadszedł czas, by wyjaśnić, skąd w kręgu naszych zainteresowań znalazły się żurawie.

Żuraw, tak jak gęgawa, należy w ostatnich latach do gatunków zwycięskich, które szybko zwiększają swoją liczebność w Polsce i w Europie. Jeszcze nie tak dawno był to gatunek rzadki, zamieszkujący spokojne śródleśne bagna, stroniący od człowieka. Obecnie zamieszkuje nie tylko podmokłe lasy, ale coraz częściej występuje w krajobrazie rolniczym – zakłada tam gniazda na małych śródpolnych oczkach wodnych, gdzie jest choćby mała kępa trzciny lub turzyc.

fot. Henryk Janowski

Mimo że żuraw jest dużym i bardzo charakterystycznym ptakiem, którego tylko nieliczni czasem mylą z czaplą siwą, to jego biologia w szybko zmieniających się warunkach środowiska nie jest dobrze poznana. W Polsce nie prowadzono dotąd intensywnych badań nad sukcesem lęgowym i przeżywalnością młodych oraz nad śmiertelnością, przywiązaniem do miejsc lęgowych czy poznaniem pierzowisk.

fot. Rafał Łapiński

W Europie żurawie od niemal 25 lat obrączkuje się, używając kombinacji kolorowych obrączek, tzn. czarnej, białej, żółtej, czerwonej, zielonej i niebieskiej. Każdy zaobrączkowany w ten sposób żuraw ma po 3 obrączki na nodze. Zgłaszając odczyty takiego ptaka, należ podać kombinację kolorów na każdej nodze, np. lewa noga od góry: czarny-biały-czarny, prawa noga od góry: biały-żółty-zielony. Kombinacja kolorów na lewej nodze mówi nam, z jakiego kraju pochodzi dany ptak, a prawa jest kodem poszczególnych osobników.

Niestety, wykorzystanie jedynie 6 kolorów spowodowało dość szybkie wyczerpanie puli kombinacji i w 2016 roku dodano do znakowania kolor brązowy. Chętnych do zapoznania się szerzej z tym tematem zapraszam do odwiedzenia strony poświęconej obrączkowaniu żurawi: http://www.icora.de.

My obrączkujemy żurawie za pomocą białych alfanumerycznych obrączek z czarnym kodem literowo-cyfrowym. Dlaczego inaczej niż reszta Europy? Ano dlatego, że – jak już wspomniano – liczba kodów jest ograniczona, a poza tym ten system nie jest doskonały i daje możliwość popełnienia licznych pomyłek przy odczycie – chodzi przede wszystkim o pojedyncze obserwacje osób sporadycznie zajmujących się odczytywaniem żurawi oraz o trudności w terenie związane z jednoznacznym określeniem kolorów, np. niebieskiego i zielonego.

Pierwszy w Polsce żuraw, zaobrączkowany na kolorowo białą alfanumeryczną obrączką, został złapany 29 maja 2014 r. przez Huberta Czarneckiego. W całym sezonie oznakowano wówczas 13 piskląt. W kolejnym roku reszta „gęgawowej” drużyny podchwyciła pomysł i maszyna obrączkowania oraz odczytywania tego gatunku ruszyła.

Latem i jesienią oba gatunki występują w podobnych środowiskach, tzn. i żurawie, i gęsi nocują lub odpoczywają na stawach lub wspólnie żerują na ścierniskach. Ta sytuacja pozwala nam przy jednej okazji zbierać dane o obu gatunkach w jednym czasie.

Obrączkujemy głównie nielotne pisklęta, co – jak się wielu wydaje – jest banalnie proste, bo nielotne pisklę powinno być łatwe do chwycenia. Nic bardziej mylnego! Wystarczy chwilę pomyśleć, by zauważyć, że gdyby to było łatwe, to ptaki te byłyby skazane na zagładę.

fot. Henryk Janowski
fot. Henryk Janowski

Żurawie są bardzo troskliwymi rodzicami i potrafią bronić swoich młodych przed atakami lisa czy jenota. W sytuacji, gdy przeciwnik jest większy, pozostawiają pisklęta i same oddalają się od nich, prowokując potencjalnego drapieżnika do podążania za nimi. Małe pisklęta są bardzo posłusznymi dziećmi i w momencie zagrożenia na sygnał rodziców zamierają w bezruchu i do odwołania leżą schowane w trawie, udając kępkę zeschłej trawy lub rudą grudkę ziemi. Rosnąc, stają się coraz wytrwalszymi biegaczami i kiedy osiągną już wielkość ptaków dorosłych, ich schwytanie jest nie lada wyczynem.

fot. Rafał Łapiński

Żurawie można obrączkować dopiero w wieku około 15–20 dni. Mniejsze ptaki mają zbyt małe nogi i założona obrączka może zsunąć się z podudzia na skok ptaka i stać się zupełnie nieczytelną, kiedy ptak stanie np. w wodzie lub w niskiej trawie.

W trakcie łapania staramy się jak najbliżej podejść do ptaków i je po prostu zaskoczyć. Dorosłe dają sygnał młodym do położenia się, a same odchodzą lub odlatują na bliską odległość, pozostając zazwyczaj w kontakcie wzrokowym. Wtedy podchodzimy do miejsca, w którym ostatni raz widzieliśmy rudą głowę pisklęcia, i staramy się znaleźć „igłę w stogu siana”. Jeśli nam się to nie uda, w ciągu kilkunastu minut wycofujemy się i dajemy za wygraną, pamiętając, że bezpieczeństwo ptaków jest najważniejsze i nie musimy ich złapać za wszelką cenę. Po naszym oddaleniu się dorosłe wracają albo z daleka dają sygnał młodym i nawołują je do siebie.

fot. Rafał Łapiński

Dwa razy udało nam się chwycić dorosłego pierzącego się ptaka. W obu przypadkach był to bardziej pech żurawia niż szczęście i zaplanowany atak łapiących (żurawie w czasie pierzenia też są nielotami, ale robią to rzadziej niż gęgawy, bo raz na 2–4 lata). W pierwszym wypadku zaskoczony ptak pobiegł w kierunku łanu rzepaku w którym utknął, a w drugim w podobnej sytuacji ptak zbiegł z wydeptanej przez dziki ścieżki i zaplątał się w gęstej trzcinie.

Dorosły żuraw biega z prędkością około 40 km/h i człowiek nie ma najmniejszych szans w bezpośrednim pościgu. Poza tym nasz najwyższy polski ptak mierzący około 130 cm wysokości nie jest gołąbkiem, który spokojnie pozwala sobie zakładać obrączki. Ma długi dziób, silne skrzydła oraz bardzo długie i silne nogi zakończone pazurami i doskonale wie, jak używać ich przeciwko swoim „prześladowcom”.

W ciągu 3 lat udało nam się już zaobrączkować 78 żurawi. Sami oceńcie, czy to dużo, czy nie. Dla porównania dodajmy, że w całej Polsce w latach 1931–2013 łącznie zaobrączkowano zaledwie 147 przedstawicieli tego gatunku. Zgromadzone przez nas dane pozwalają sformułować bardzo ciekawe wnioski. Zaprezentujemy je już niebawem, jak tylko ukaże się pierwsza publikacja podsumowująca nasze obserwacje.

Bartosz Krąkowski

1 Komentarz

  1. Kamil pisze:

    Ten dorosły osobnik na zdjęciu to Was gonił a nie wy jego :). Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pomóż nam poznawać i chronić niezwykły świat dzikich gęsi!
Czekamy na Twoją pomoc! Dla nas liczy się każdy grosz!
Przekaż nam 1% swojego podatku,
wpisując do zeznania PIT numer KRS 303057.
Pomóż nam poznawać i chronić niezwykły świat dzikich gęsi!
Czekamy na Twoją pomoc! Dla nas liczy się każdy grosz!
Wspieraj nas darowizną na rachunek:
47 1540 1157 2034 6608 0895 0001.