Nasi ludzie

Poznaj ludzi zwariowanych na punkcie gęgaw i żurawi, którzy poświęcają swój czas i z ogromnym poświęceniem przez cały rok realizują nasz projekt w terenie.

Michał Białek


Ornitolog, wcześniej związany z Komitetem Ochrony Orłów i projektem badania orlika grubodziobego na Podlasiu, które porzucił dla rodzinnej Wielkopolski. Na akcjach pojawia się lub znika nieoczekiwanie, w równych proporcjach. Preferuje gatunki leśne, ale widać, że chodzenie po bagnach też go wciąga i już teraz nie potrafi obojętnie przejechać koło stada gęsi czy żurawi i nie sprawdzić, czy któreś z nich nie nosi na sobie jakiegoś „plastiku”. Regularna obecność w terenie i kontrola ziemi pobiedziskiej i bratniej kiszkowskiej dostarcza solidnej porcji odczytów.

Hubert Czarnecki


Bodaj jedyny sołtys w Polsce z licencją na obrączkowanie wszystkich ptaków. Razem z Adamem Loręckim tworzy Zespół Obrączkarski Rościnno, który ma już na koncie kilkadziesiąt tysięcy zaobrączkowanych ptaków i który organizuje edukacyjne spotkania ornitologiczne oraz obozy obrączkarskie. Inicjator kolorowego znakowania żurawi w Polsce. Plany na każdy sezon ma zawsze takie same – zaobrączkować wszystkie żurawie i gęgawy na terenie gminy Skoki.

Adam Herkowiak


Jeden z głównych filarów linii ofensywnej gęsiowej naganki. Gęsie odłowy traktuje jak odskocznię od trudów dnia codziennego. Miłośnik błota. Powtarza, że prawdziwą bliskość przyrody można poczuć, brodząc w szuwarach z gęsią w ramionach. Z zapałem błoci się również na motocyklu, na którym odwiedza co ciekawsze ptasie zloty w bliższej i dalszej okolicy.

Jacek Herkowiak


Najmłodszy z braci H., ale też najmłodszy w drużynie. Aktywny i punktualny uczestnik gęsich i żurawiowych odłowów. Z pojedynków jeden na jeden ze starymi gąsiorami nie zawsze wychodzi zwycięsko, ale się tym nie zraża i wytrwale trenując, zmierza do mistrzowskiego poziomu. W bieganiu boso po pokrzywach i ostach trudno dotrzymać mu kroku.

Marcin Herkowiak


Z kalendarza przyrodniczego najbardziej lubi rykowisko. Na akcjach łapania gęsi budzi się w nim ukryty talent komandosa, co czyni z niego ważny punkt w linii naganki. Zawsze i pod każdym względem przygotowany jest do panujących warunków, które bywają niekorzystne. Lubi biegać, przez co dostaje możliwości sprawdzenia się w gonitwach… za żurawiem. Od czasu do czasu bierze do rąk aparat fotograficzny i znika w leśnych ostępach.

Michał Kaleta


Jedyny psycholog w całej ekipie. Jego wiedza i doświadczenie przydają się zwłaszcza w dni, kiedy mimo idealnego miejsca łapania i superustawienia sieci, gęsi i tak biorą górę i omijają nas szerokim łukiem, a głównodowodzący popada w depresję. Nawet ptaki w jego obecności są spokojniejsze w czasie zakładania obrączek. Michał nie tylko łapie, ale też aktywnie odczytuje, wypatrując znaków na gęgawich szyjach na południowy wschód od Poznania.

Kamil Karaśkiewicz


Leśniczy z Wielkopolskiego Parku Narodowego, ale niejedyny pracownik tej instytucji, który bierze udział w odłowach i odczytach. Na co dzień preferuje leśne gatunki, które bardzo dobrze rozpoznaje po głosach. Na Stawy Kiszkowskie przyjeżdża także rekreacyjnie z rodziną na wycieczki ornitologiczne oraz obozy obrączkarskie.

Bartosz Krąkowski


Spiritus movens całego gęsiowego zamieszania. Podgatunek człowieka Homo anserinus gęgawiensis. W poprzednim wcieleniu był gęgawą, a w przyszłym będzie zapewne żurawiem. Namacalny dowód godzenia ochrony przyrody, łowiectwa i edukacji przyrodniczej – jak to kiedyś powszechnie bywało, a co dziś jest zjawiskiem rzadkim i godnym naśladowania. Wrośnięty w ziemię kiszkowską w sposób nierozerwalny, znany również z zaangażowania w sprawy lokalne i tożsamościowe, wzorzec z Sèvres lokalnego patrioty. Rozkręcił projekt obrączkowania gęgaw i zamiast się z tego cieszyć, jest wiecznie niezadowolony z liczby zaobrączkowanych ptaków oraz liczby odczytanych obroży, stąd też często motywuje kolegów do wytężania wzroku w terenie. Nie pozwala zapomnieć, co jest priorytetem, jeśli ktoś pozostaje dłużej niż tydzień bez odczytu. Wiecznie knuje i kombinuje jakieś projekty edukacyjne, „ożywiając pola” przez sadzenie krzewów i wieszanie budek lęgowych, bądź ucząc odróżniać wróbla od mazurka czy jelenia od sarny.

Rafał Kurowski


Jedyny Kujawiak w ekipie, któremu na odłowy chce się przyjeżdżać z Bydgoszczy! Jego najmocniejszą stroną jest odczytywanie. Czyta wszędzie, gdzie jeździ, a jeździ dużo – od doliny Noteci, przez Gopło aż po Park Narodowy Ujście Warty, gdzie sam w jeden dzień potrafi odczytać połowę rocznych obserwacji tamtejszych ptaków. W odczytywaniu pomaga mu niezwykły fart, dzięki któremu może liczyć nawet na bardzo rzadkie gęsie małe.

Adam Loręcki


Licencjonowany obrączkarz z kilkunastoletnim doświadczeniem, człowiek terenu, który jeśli nie łapie i nie obrączkuje, to odczytuje wszelkiego rodzaju metalowe lub plastikowe oznaczenia ptaków. To on 17 maja 2012 roku spektakularnym szczupakiem chwycił pierwszą gęgawę, która otrzymała kolorową obrożę naszego projektu. Z fanatycznego odczytywacza obroży gęsiowych stał się równie zaciekłym odczytywaczem mew.

Karol Majntas


Był kiedyś normalnym facetem, ale na szczęście złapał bakcyla obrączkowania i jego zainteresowanie tematem z roku na rok rośnie, czego dowodem jest zakupiona „przypadkiem” luneta, regularnie kierowana na gęsie szyje lub żurawie nogi. To on jest cichym inicjatorem rywalizacji w obrączkowaniu żurawi, w której co roku zwycięża gmina Skoki. Można na niego liczyć nie tylko podczas obrączkowania, ale także w czasie odczytów.

Paweł Oleszkiewicz


Zawsze przyjeżdża z żoną Astrid. To jedyne małżeństwo regularnie odwiedzające Stawy Kiszkowskie, żeby połapać gęsi i zażyć „leczniczych” kąpieli błotnych, po których za parę lat reumatyzm będzie murowany. Jako arborysta posiada wybitne zdolności w chodzeniu po drzewach, co jest wykorzystywane podczas monitoringu czaplich gniazd. Równie licznie ciągną na niego gęsi podczas odłowów, jak i dziki w czasie polowań – nieraz brakowało mu amunicji po jednym pędzeniu.

Paweł Poterski


Myśliwy z Kłecka, który na czas łapania gęsi zawiesza flintę i w gumowych spodniobutach zanurza się w szuwary w poszukiwaniu gęsi. Od dwóch lat patrzy na świat jednocześnie przez lunetę sztucera, jak i lunetę obserwacyjną, co owocuje powiększającą się kolekcją ciekawych koźlich myłkusów, a także bardzo dużą liczbą cennych odczytów naszych gęsi z terenu gmin Kłecko i Mieleszyn.

Przemysław Różak


Do grona łapaczy gęgaw dołączył w 2014 roku, ale jego prawdziwym konikiem jest łapanie żurawi – jest pomysłodawcą powitania łowców żurawi: „Bą Żur!”. Ma niesamowity dar wyszukiwania pisklaków, nawet w kilkusethektarowych łanach zbóż. Swojej tajemnicy – czy pracuje górnym, czy dolnym wiatrem – nie zdradza nikomu, ale skuteczność ma niezwykłą, choć nie stuprocentową, o czym prowokacyjnie przypomina mu co roku para żurawi gniazdujących 200 metrów od jego domu.

Za gęsiami po błocie czasem biegają również:

  • Marek Dycweld
  • Piotr Godziszewski
  • Małgorzata Górna
  • Marcin Juszczak
  • Krzysztof Kanas
  • Patryk Kokociński
  • Łukasz Lamentowicz
  • Mateusz Loręcki
  • Michał Loręcki
  • Piotr Mikołajczak
  • Darek Olejniczak
  • Agnieszka Piechocka
  • Halina Pietrykowska
  • Tomasz Przybyłowicz
  • Michał Rajkowski
  • Jan Różak
  • Rafał Sandecki
  • Michał Skrzypczak
  • Michał Ślusarski
  • Grzegorz Walicht
  • Paweł Wiktorowicz
Pomóż nam poznawać i chronić niezwykły świat dzikich gęsi!
Czekamy na Twoją pomoc! Dla nas liczy się każdy grosz!
Przekaż nam 1% swojego podatku,
wpisując do zeznania PIT numer KRS 303057.
Pomóż nam poznawać i chronić niezwykły świat dzikich gęsi!
Czekamy na Twoją pomoc! Dla nas liczy się każdy grosz!
Wspieraj nas darowizną na rachunek:
47 1540 1157 2034 6608 0895 0001.